RELACJE I OPINIE PO PIERWSZEJ LEKCJI


Z radością przedstawiamy Wam opinie naszych Ekspertów. Oto, jak nauczyciele z pilotażu ocenili scenariusz lekcji pt. Poczuj swoją wartość. Dziękujemy Wam za każdą wskazówkę smile


JOANNA PISULA
Szkoła Podstawowa im. Janusza Korczaka w Porażu


Pierwsza z cyklu lekcji pilotażowych Wychowanie do Osobistego Rozwoju. Budowanie poczucia własnej wartości. Zabawa, nauka, współpraca, miłe słowa. Było super pozytywnie.

  


Od dziś nie mówimy: "Nie umiem" i "Nie dam rady", ale "Powalczę i spróbuję".

   


Uczniowie pracowali szybciej i chętniej niż na lekcji języka polskiego. Pisali o sobie, chociaż często mówili; nie umiem, nie dam rady, to trudne. Do miłych słów o sobie dodawali często słowo: „chyba”, „czasami”, „może”.  Wstydzili się głośno mówić o sobie dobrze.

  


Jednak pod koniec zajęć potrafili wykrzyczeć w niebo jedno pozytywne zdanie o sobie: „Jesteśmy super” „Potrafimy dużo”. To kwintesencja dwugodzinnych rozmów pod czystym niebem Bieszczadów.

   


ANNA GÓRSKA-PEĆ
Niepubliczna Szkoła Podstawowa Praxis w Łąkach k. Radzymina


Realizowałam dzisiaj w mojej klasie czwartej na godzinie wychowawczej (45 min) pierwszy scenariusz. Czasu wystarczyło nam na dojście do kuferka.


Pomysł z kopertami okazał się trafiony. Poprosiłam dzieci o bezwzględną ciszę i niekomentowanie tego, co odczytają, aby uniknąć negatywnych komentarzy na własny lub innych temat. Uważam, że każda okazja, żeby ucznia pochwalić i dostrzec jego indywidualność jest dobra! Dzieci lubią takie osobiste komunikaty, choć po lekcji podchodziły i mówiły: to nieprawda, co Pani o mnie napisała, lub pytały: dlaczego uważa Pani, że jestem inteligentna?


Dla dzieciaków trudniejsze okazało się kończenie zdań. Część osób "kokietowała" swoim zachowaniem (komentarze: "W niczym nie jestem dobry" ucznia, który ma sukcesy w nauce języków obcych i który jest ich świadom).

Te zadania mimo trudności wynikających np. ze zróżnicowanego tempa pracy z dzieci uważam za potrzebne.

Dobrym przerywnikiem dla rozważań o poczuciu własnej wartości okazała się zabawa z bramkami. Mam małoliczną klasę, więc zadanie szło sprawnie. Uważam, że trochę "naciągane" było przyporządkowanie tej zabawy do tematu poczucia własnej wartości, ale to moje osobiste zdanie. Dzieciom trudno było połączyć przechodzenie pod bramkami z odczuciami, o których mowa w scenariuszu. Zabawa ruchowa była jednak bardzo wskazana w tym momencie, tyle że pewnie wybrałabym inną. (Pomyślę jaką i napiszę)


Kuferek będziemy przygotowywać na kolejnej lekcji. Zastanawiam się czy poruszać temat przekształcania niepotrzebnych zdań w afirmacje, bo to może być trudne dla moich czwartoklasistów, ale spróbuję. Musiałabym pewnie do tego zrobić jakiś wstęp o schematach myślenia i stereotypach dostosowany do poziomu dzieci.


Plecoopinie znam z innych zajęć (pozytywne komunikaty na przyklejonych do pleców kartkach) i są bardzo fajną sprawą, nawet u moich powoli buntujących się prawie nastolatków.


DOROTA KUJAWA-WEINKE
Szkoła Podstawowa nr 21 w Elblągu


Scenariusz skróciłam z racji dość częstego realizowania zajęć w tym półroczu w zakresie samooceny, poczucia własnej wartości. Zrezygnowałam z dobrych myśli wychowawcy o cuczniu, bo takie ćwiczenie już wykonywałam. Uczniowie uzupełniali zdania, wzór – swój – zamieściłam częściowo na tablicy.


Nie wszystko było dla nich łatwe i stwierdzili, że tak naprawdę więcej potrafiliby powiedzieć o koledze niż o sobie. Tu nie mogłam sie oprzeć, aby nie odnieść tego do ich interesowania się cudzymi sprawami. Sami stwierdzili, że więcej wiedzieliby o sobie, gdyby nie to, że ktoś wydaje im się bardziej atrakcyjny. Cudowna pętelka smile

  


Zabawa z bramkami nie była dla nich łatwa, zachustkowani poczuli zagubienie, czasem nawet strach. Było to spowodowane wielością głosów nawołujących, trudnością w określeniu kierunków. Uczniowie podkreślali, że ciemność wzmagała w nich te uczucia. Z ulgą padali w objęcia "bramek". Było to dla nich trudne doświadczenie. Żadne z dzieci nie wskazało, że poczuło bardziej swoją wartość, było zadowolone, że doszło do bramki.


Wypowiedź Kamili Rowińskiej wydała mi się zbyt trudna dla moich piątaków. Pominęłam ją. Myślę, że na pewno muszę bardziej określić pojęcie poczucia własnej wartości, dobrego czucia się ze sobą. To na pewno zrobię.

Uczniowie byli zaskoczeni muzyką w tle, mi zdarza się czasem stosować ją, ale widocznie na lekcjach jest to rzadkość. Mówili, że czują się jak w kl. 1-3, ale zapytani czy im się to podoba, potwierdzili to.


Kolejna zabawa to kuferek. Każdy zapisał swoje propozycje, które odczytaliśmy. Były różne – pojawiła się nawet wypowiedź, że duży biceps, ale i wartości takie jak rodzina, bycie miłym, okazywanie sobie szacunku, wykonanie zadań. Kuferek wstawiamy do klasy i w chwilach zwątpienia sięgamy do niego, aby poczuć się lepiej i wiedzieć co nas zbliża do dobrego zdania o sobie i dobrego czucia się ze sobą.

Wykorzystałam jeszcze film "Lekcja życia." Zostali na przerwie, aby go obejrzeć, choć widzieli już. Mają zadanie na następny tydzień znaleźć w sobie jak najwięcej takich piłeczek – ZASTANOWIĆ SIĘ NAD SOBĄ I TYM JAKI JESTEM! Jeden z chłopców żartobliwie powiedział, że chcę ich wpędzić w narcyzm.


Scenariusz podobał mi się. Kolejnym razem nie zastosowałabym zabawy w bramki albo inaczej poprowadziła, choć jej atutem był ruch, rekwizyty. Afirmacje również odrzuciłam. Dziękuję za pierwszy atrakcyjny scenariusz. Uczniom się podobało.


VIOLETTA KALKA
Zespół Szkół Mechanicznych, Elektrycznych i Elektronicznych w Toruniu


Olga Tokarczuk w swojej powieści „Bieguni” napisała: „Stojąc na przeciwpowodziowym wale, wpatrzona w nurt, zdałam sobie sprawę, że – mimo wszelkich niebezpieczeństw – zawsze lepsze będzie to, co jest w ruchu, że szlachetniejsza będzie zmiana niż stałość; że znieruchomiałe musi ulec rozpadowi, degeneracji i obrócić się w perzynę, ruchome zaś – będzie trwało nawet wiecznie.” 


To zdanie świetnie opisuje współczesną edukację. Niektórzy z nas wciąż stoją na przeciwpowodziowym wale i próbują zatrzymać rwącą rzekę zmian. Buntują się i stawiają opór przeciwko wszystkiemu, co nowe, a przede wszystkim przeciwko konieczności przestawienia się na nowe sposoby uczenia.


Inni podążają z duchem czasu, dostosowując swoje metody nauczania do potrzeb współczesnego pokolenia, nabywają nowe umiejętności i kompetencje, które pomagają w odkrywaniu możliwości i potencjału uczniów, motywują ich do działania. Dawanie rad, moralizowanie czy głoszenie kazań to metody, które odeszły do lamusa. Współcześni uczniowie chcą osiągać cele – maksymalnie jak najszybciej, często zapominając o zasobach, jakie mają lub nie wierzą w ich istnienie. I tu zaczyna się nasza rola…


Wasz projekt dodał mi skrzydeł. Coaching to moja pasja od przynajmniej trzech lat, ale inspiracji nigdy nie za wiele… Oto zdjęcia z lekcji (w klasie maturalnej) poprowadzonej według waszego konspektu. Fajnie było przeczytać, za co cenią nas najbardziej inni.


KATARZYNA KARATNIK
Zespół Szkół Podstawowych w Wieszczętach


Scenariusz troszeczkę skróciłam i zmodyfikowałam na potrzeby mojej klasy.

Na pewno to co się sprawdziło to:
– pogadanka i dokańczanie zdań co lubię w sobie, w czym jestem dobry itd.
– kuferek – z czynnikami budującymi poczucie własnej wartości
– my malowaliśmy na własnej ręce w czym jesteśmy dobrzy – jaką mamy super moc
– zdecydowanie the best ever – u mnie w klasie – był filmik Mateusz Grzesiak – Motivatio – Jesteś wyjątkowy.


Dzieciaki były zachwycone, a ja zamiast zrobić im zdjęcie, kiedy mieli otwarte buzie z wrażenia, wzruszyłam się...

Co nie wypaliło... Wychowawczyni!!! Która miała tyle roboty, że zrobiła mało zdjęć smile

OBIECUJĘ SIĘ POPRAWIĆ smile


A tak poważnie, nie zrobiłam w ogóle zabawy "bramki", ponieważ na 22 osobową klasę mam mało miejsca, nie zdążyłam zrobić feedbacku. 

WNIOSEK:

Lekcja była realizowana w V klasie, dlatego scenariusz powinien być rozłożony na 2 godziny wychowawcze.


BOGUSŁAWA WIESNER-JANUSZEWSKA
Gimnazjum nr 6 w Bielsku-Białej


Zaczęliśmy od spotkania się przed drzwiami sali lekcyjnej. Jest wtorek, jak co tydzień lekcja wychowawcza. Ta miała być poświęcona zagadnieniu wartości człowieka, zgodnie ze scenariuszem programu „Wychowanie do Osobistego Rozwoju”.

Początek nieco inny…. Wiem, że jeśli wetknęłabym do rąk moim wychowankom przygotowane przeze mnie karteczki, to któryś zerknie i zepsuje mi niespodziankę. Położyłam więc – jak każe scenariusz – każdemu na jego miejscu na ławce kawałek papieru, na którym wypisałam – po długim namyśle i zgodnie z prawdą – zalety, coś miłego, coś od serca, coś, czym mnie ujmuje ta osoba…. Chciałam zobaczyć ich miny!

Wchodzą. Zdziwienie, coś leży. Uprzedzeni wcześniej nie ruszają – grzeczne moje dzieciaki! Zaczynam od pojęcia wartości. Kreślimy na tablicy drzewko skojarzeniowe. Wartość – wiedza, poczucie godności, szacunek dla siebie. Twierdzą, że ciężko jest je mieć. Co je buduje? Cisza…. Nie, cisza nie buduje, mówcie!!!!


W tym momencie proszę, aby podnieśli karteczki i przeczytali je. Czy to pani pisała? Tak, ja. Znów cisza, ale ta cisza ma inny kształt…. Na twarzach moich dzieciaków, niekiedy wyższych ode mnie, pojawiają się uśmiechy, w kilku parach oczu łzy…. To bardzo osobiste, co napisałam. Dlatego – jak się potem miało okazać – cenne. Jak się czujecie, moi drodzy? Nie mówią, ale ja wiem.

Potem rozdaję zdania do dokończenia. Sama biorę się za to samo ćwiczenie – zawsze pracuję nad tym samym. Sama widzę, że nie jest prostym dokończenie niektórych zdań. Jestem dorosła, świadoma, a przecież siedzę i myślę nad „Lubię fakt, że jestem….”, „Lubię sposób, w jaki ja….”, „Lubię swoje zdolności…”. Moje dzieci myślą też – stwierdziliśmy potem, że to było trudne ćwiczenie, że niby coś wiemy o sobie, ale ciężko przychodzi sformułowanie pozytywów. Wolimy się dobijać, podając kolejne negatywy…. Człowiek ma zakodowane myślenie na „nie”, swoisty negatywizm. Z tym właśnie trzeba umieć powalczyć!


Poczuj swoją wartość!!!! Musisz ją znać, by być silnym, umieć walczyć, nie dać się obrażać!. Jeśli ją znasz…

I tu ćwiczenie, którego w scenariuszu nie ma, ale trafiłam na nie w zasobach Internetu i postanowiłam włączyć (http://demotywatory.pl/4683217/Wartosc-naszego-zycia-nie-wynika-z-tego-co-robimy-ani-nie). Wyciągnęłam 10 złotych: „Kto chciałby?” – kilka rąk w górze. „A teraz?” – pytam, gniotąc banknot w dłoni. „Ja” i „Ja”. „Przecież to dalej jest 10 złotych” – mówi, trafiając w sedno, Paulina. „A teraz?” – kontynuuję, ciskając dziesiątką o ścianę, obrażając ją epitetem „Głupia”…. „Ja!”. Sponiewierana dycha może nie posłuży mi w sklepie, ale odniosła sukces: zrozumieli, o co chodzi. Wielokrotnie poniżani, obrażani, „gnieceni”, dalej mamy swą wartość, ona nie zmieni się, nawet jeśli mocno odczujemy fizyczną i psychiczną ingerencję.

Jesteśmy gotowi do dalszego ciągu…. Stajemy parami, robiąc bramki. Chustek wystarcza, oczy zawiązane, spacer z zawiązanymi oczami jest trudny. Ukończenie daje satysfakcję. Ale dołączyłam do niego jeszcze jedną interpretację: dwie osoby są bez opasek. Zmierzają do bramek pewnie, bez problemu – bo jak inaczej – przechodzą przez bramki. Komentuję: „Zobaczcie, jeśli ma się wyraźny system wartości, przejście przez bramkę – czyli życie, trudne sytuacje – jest proste, idziemy pewnie, zmierzamy do celu; jeśli nie wiemy, czym się kierować, mamy w sobie niepewność co do siebie samych, jest ciężko, po omacku…”. Jak się chodziło????? Dobrze, ciekawie było, trudno, dało się…

Potem czas na kuferek. Niestety, kuferka nie ma na stanie w domu, moja córa ostatecznie proponuje walizkę. Ale nic to, weźmy klasowy samowar. Skupienie na twarzach, ale ćwiczenie okazuje się łatwe. Każdy potrafi wypisać, jakie czynniki budują naszą wartość. Samowar wypełnia się karteczkami. Potem je wysypuję i notuję na tablicy. Wiele tego!!!! Cudnie!!!! Lubię, kiedy tak myślą intensywnie. Zanotowaliśmy mnóstwo uwag, a suma summarum na kapitał nasz jako ludzi składa się:

TOLERANCJA, WIEDZA, RÓWNIEŻ ŻYCIOWA, OPTYMIZM, POMOCNOŚĆ, OTWARTOŚĆ, SAMOŚWIADOMOŚĆ, UPÓR W DĄŻENIU DO CELU, ASERTYWNOŚĆ.

Pozdrawiamy smile

Katarzyna

Autorka bloga