SAMODYSCYPLINA CZYLI MOTYWACJA W PODOMCE – RYSNOTKA nr 3


Być podziwianym, zdobywać medale, rozdawać autografy, występować na światowych scenach, zdobyć złoty medal, zobaczyć swoją książkę na górnej półce w księgarni, usłyszeć, jak ktoś śpiewa moją piosenkę, dostrzec uznanie w czyichś oczach… Któż z nas nie pomarzył o tym chociaż raz w życiu! Każdy marzy o szczycie, ale mało kto marzy o drodze. A to jest klucz do wszystkiego! Gdyby ludzie nie tylko wizualizowali sobie cel, ale też sposób jego osiągnięcia, uniknęliby wielu rozczarowań. Bo przepis na sukces tkwi w codzienności. Tylko to, co powtarzamy codziennie przynosi wymierne rezultaty.

Dyscyplina nie jest modnym słowem. Raczej ma złą sławę. Nie jest romantyczna. Kojarzy się z samotnością, codzienną walką, wyboistą drogą bez światła reflektorów. Wieje od niej nudą, przymusem i szarością. Dzisiaj oklaski zbiera motywacja. Pani, która wkracza nagle, niespodziewanie, z impetem porywa za sobą tłumy. No właśnie,… tłumy. A przecież na szczycie stoi tak niewielu, więc gdzie ona prowadzi?  


Przeczytaj cały artykuł
 
TUTAJ smile 

RYSNOTKĘ do niego znajdziesz na blogu Yellow Pear smile

 

Katarzyna

Autorka bloga