OD KONCENTRACJI DO MISTRZOSTWA, czyli przygotowanie do efektywnej nauki


Czy to naprawdę ja byłem za gruby, czy to ja zastanawiałem się, czy uda mi się przetrwać? Jak chłopak taki jak ja, który skończył tylko szkołę średnią, mógł doprowadzić do tak radykalnej zmiany?

Odpowiedź jest prosta: nauczyłem się stosować zasadę, którą dzisiaj nazywam ZASADĄ KONCENTRACJI SIŁY. Większość ludzi nie ma pojęcia, jak olbrzymie możliwości mogą się w nich samych ujawnić natychmiast po skupieniu całej uwagi na jednej, wybranej dziedzinie życia. (Anthony Robbins)

SKONCENTRUJ SIĘ

Każdy z nas się kiedyś uczył. Każdego z nas goniły terminy. Każdego z nas bombarduje mnóstwo sygnałów z otoczenia. Jednak nie każdy z nas się faktycznie nauczył i nie każdy z nas zdążył na czas. W zasadzie niewielu jest takich. Dlaczego? Bo koncentracja to towar deficytowy. A w dzisiejszych czasach – unikatowy. A ona właśnie jest najważniejsza w procesie uczenia się.


Multitasking jest dobrym pomysłem tylko wtedy, gdy łączymy ze sobą tak proste i niewymagające czynności jak bieganie i słuchanie podcastów, prasowanie i słuchanie muzyki czy oglądanie filmów. Ale jeśli chcemy w tym samym czasie nauczyć się czegoś nowego, zaplanować kolejny dzień, przeczytać branżowy artykuł i wrzucić coś na Fb, to nie zadziała. Którąś z tych spraw zawalimy, oczywiście tą najważniejszą i najtrudniejszą. Ja już przekonałam się o tym wielokrotnie. Wpadłam w pułapkę wielozadaniowości odkąd jestem mamą i wiem, że mam bardzo ograniczony czas na wykonanie pewnych zadań, np. pracy nad blogiem. Podczas kilku godzin wyrwanych z nocy, chcę nadrobić wszystko. Tak się niestety nie da. Na wysokim poziomie jesteśmy w stanie zrobić jedną rzecz na raz. I wbrew pozorom, taka polityka zdecydowanie przyspiesza tempo naszej pracy.

W czasach wszędobylskich rozpraszaczy nasi uczniowie mają podobny problem. Nie potrafią zarządzać zadaniami zgodnie z zasadą priorytetów lub uciekają przed odpowiedzialnością w te przyjemniejsze.

Idealnym lekarstwem na dekoncentrację jest ćwiczenie uważności. Mindfulness odnosi się zarówno do praktyki jak i podejścia, które polega na byciu całkowicie obecnym wobec doświadczenia płynącego zarówno z zewnątrz (inni ludzie) jak z wewnątrz (własne myśli, uczucia, wrażenia) w każdej chwili. Nie chodzi o umiejętność skoncentrowania się na danym obiekcie, odczuciu, człowieku. Chodzi o jakość bycia wobec każdego pojawiającego się zjawiska (niezależnie od tego, czym to zjawisko jest).


Uważność rozumiana jest również jako samoregulacja uwagi tak, żeby była skupiona na bezpośrednim doświadczeniu, tym samym pozwalając na zwiększone rozpoznanie umysłowych wydarzeń w momencie bieżącym czy też intencjonalny proces obserwowania, opisywania i uczestniczenia w rzeczywistości bez osądzania, w chwili i z efektywnością.


Nasz umysł to czasopismo ukazujące się co cztery sekundy
Marshall McLuhan


Na zajęciach mindfulness, czyli kursach uważności, można nauczyć się całkowitego skupienia uwagi na chwili obecnej. Osoby posiadające taką umiejętność efektywniej wykorzystują czas, lepiej sobie radzą ze stresem, mają bliższe relacje z innymi i osiągają większe sukcesy w pracy.


Nie masz możliwości wzięcia udziału w takim szkoleniu? Poobserwuj swoje dziecko albo wybierz się na plac zabaw. Poważnie! To, czego dorośli muszą się uczyć, u dzieci jest cechą wrodzoną. Małe dziecko w równym skupieniu będzie obserwowało muchę chodzącą po szybie, rysowało słoneczko i goniło spadający liść. Dzieci potrafią się całkowicie angażować w to, co robią, ponieważ nie oceniają danego zadania. Dorośli, zanim podejmą jakieś działanie, myślą: czy to jest mi potrzebne? Czy muszę to zrobić? Czy czegoś dzięki temu się nauczę? Dzieci podążają za swoim instynktem i robią to, co w danej chwili je pociąga, angażując się tak, jakby od tego zależały losy świata. Dorośli, którzy nie zatracili tej umiejętności, zwykle są szczęśliwsi. To często osoby, które mają jakąś pasję i potrafią się jej całkowicie oddać. Właśnie oni odczuwają tak modny i poszukiwany obecnie flow, czyli stan, w którym człowiek jest do tego stopnia zaangażowany w to, co robi, że całkowicie się w tym zatraca.


W jakich sytuacjach tracisz poczucie czasu? Mogą to być zwyczajne czynności jak: czytanie, taniec, bieganie, malowanie, gotowanie. Wybierz jedną czynność w ciągu dnia, którą wykonasz z pełną uważnością. Może to być nawet wypicie porannej kawy albo lepiej – wody z cytryną. W jej trakcie skup się tylko na swoich doznaniach i nie myśl o innych rzeczach.

Najczęstszy trening uważności z czasów dzieciństwa, który wraca do łask, to kolorowanie. O zentagle, pięknej sztuce ozdabiania barwą, możesz przeczytać na blogu naszej myślicielki, Kasi Berskiej. Polecam ten wpis!

Daniel Rechtschaffen, autor głośnej książki „Droga uważności w edukacji”, zwraca uwagę, że umiejętność bycia tu i teraz pomaga nauczycielom i uczniom nie tylko w osiąganiu szkolnych sukcesów, ale też w budowaniu poczucia szczęścia. W jednym z wywiadów wspomina: Osiągnąłem niesamowite rezultaty, kiedy zacząłem stosować uważność u dzieci z ADHD, z objawami gniewu, lęku stresu i innymi problemami. Tak więc przez ostatnie 10 lat uczę uważności w szkołach, na konferencjach i warsztatach na całym świecie. (…) Matematyka, nauka, sztuka i pisanie to bardzo ważne umiejętności, ale bez poczucia wewnętrznego spokoju, szczęścia, obecności nic nie znaczą.

Problemy z koncentracją uwagi to dość powszechna przypadłość w różnych grupach wiekowych. Każdy zna taki stan umysłu, kiedy trudno skupić się na nauce, pisaniu albo czytaniu książki. Rozprasza nas hałas za oknem, muzyka w tle albo włączony telewizor. Usilnie próbujemy wracać do tematu, ale nasze myśli błądzą gdzieś daleko. Najlepiej wtedy zająć się czymś innym. Z czego wynikają problemy w zakresie koncentracji uwagi? Jak działa uwaga u dzieci? Jak poprawić efekty uczenia się? Jak usprawnić umiejętność skupienia się? Czy zasoby uwagi mogą się skurczyć? Dlaczego ludzie się dekoncentrują? Te i wiele innych pytań rodzą się w głowach tych, którzy chcą poprawić swoją efektywność uczenia się.


NAKARM SWÓJ MÓZG

Dieta ma kluczowe znaczenie w pracy naszego mózgu. Nieodżywiony mózg to najtrudniejsza blokada w procesie uczenia się.

Jeśli jesteś czytelnikiem mojego bloga, z pewnością wiesz, że to bardzo ważny dla mnie temat. Kilka lat temu podczas śniadania dopadła mnie pewna myśl. Zaczęłam się zastanawiać jak to jest, że po posiłku jestem zmęczona i ospała? Dlaczego czuję, jakbym żyła „przez szybę”, a nie pełną piersią? Patrząc przez okno kuchenne na dziesiątki blokowych mieszkań, myślałam o tym, ilu ludzi ma podobne rozterki jak ja. Dlaczego zasiadając do stołu, na którym leży uśmiechający się do mnie pyszny chlebek, podskórnie wiem, że zaraz dopadnie mnie chroniczne zmęczenie i nic mi się nie będzie chciało? Postanowiłam sprawdzić o co tutaj chodzi. I tak się zaczęła moja przygoda potocznie i szumnie zwana zdrowym stylem życia.

Pozwól, że przytoczę Ci kilka fragmentów z cyklu Dieta dla mózgu:

Mądre odżywianie buduje odpowiednią florę bakteryjną jelit, ta odpowiada za układ immunologiczny, dzięki temu mniej i krócej chorujemy, więc jesteśmy bardziej wydajni. Jelita są bezpośrednio połączone z mózgiem, wpływają więc na jakość jego pracy. Zatem jeśli chcemy być mądrymi, nie dającymi się zmanipulować ludźmi, jeśli chcemy być efektywnymi nauczycielami, musimy zacząć od początku, od regeneracji naszego najważniejszego narzędzia pracy, mózgu. Jeśli chcemy, aby nasi uczniowie osiągali ponadprzeciętne wyniki, musimy w tej kwestii ich wyedukować, aby nie stali się masą, która bezmyślnie podąża za większością. Stawiasz w swojej pracy na kreatywne myślenie i samodzielność? Wymagasz tego od uczniów? Świetnie! Jesteś więc w dobrym miejscu! (….)


Studia kliniczne wykazały, że u osób, które przeszły na dietę bezpszenną zaobserwowano między innymi: złagodzenie paranoi oraz halucynacji u osób ze schizofrenią, znaczne wydłużenie okresów skupienia uwagi, poprawę zachowania u dzieci z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej i z zaburzeniami autystycznymi.

Zatem okazuje się, że jest lekarstwo na ADHD, które szturmem zalało nasze szkoły! Produkty zbożowe to największa kopalnia węglowodanów, od których dzieci chodzą po ścianach, dosłownie! Nie mogą sobie z tym poradzić, bo w pewien sposób ta nadpobudliwość jest zależna od procesów, jakie zachodzą w ich organizmie. Zatem żadne środki wychowawcze tutaj nie pomogą, jeśli równolegle nie usuniemy przyczyny!

Jest lekarstwo na brak koncentracji naszych uczniów! Miałeś wrażenie patrząc na swoich podopiecznych, że mówisz do ściany? I nie chodzi mi tutaj o to, że są niegrzeczni, że nie słuchają i nie wykonują poleceń. Chodzi mi o wrażenie, jakby oni byli za grubą szybą, przez którą nie możesz się przebić. Ja tak miałam wielokrotnie. Oczywiście jest to także spowodowane małą ilością snu i cyfrowym otępieniem, ale efektem zbożowej diety także.

[chcę przeczytać cały wpis]

Dieta ma kluczowe znaczenie w pracy naszego mózgu. Żeby to zobrazować, posłużę się przykładem z książki Bożeny Przyjemskiej. „Kilka lat temu zajmowałam się dziesięcioletnią dziewczynką, której rodzice szukali pomocy, córka bowiem w krótkim czasie bardzo się zmieniła. Zaczęło się od kłopotów w szkole i braku koncentracji, agresywnych zachowań w stosunku do rodziców, wycofania się z kontaktów z koleżankami. Matka dziewczynki zauważyła też dziwne białe plamy na skórze córki. Chociaż oprócz wymienionych objawów nie było żadnych sygnałów z przewodu pokarmowego, zaczęłyśmy od wyłączenia z jadłospisu produktów najczęściej alergizujących, takich jak zboża i mleko. Po kilkumiesięcznej diecie bezglutenowej i bezmlecznej zachowanie i koncentracja dziecka bardzo się poprawiły. Poprawiły się relacje między rodzicami a córką, stała się ona bardziej otwarta. Zniknęły wybuchy agresji. Poprawił się wygląd skóry.”


Według dr. Jamesa Braly’ego i Rona Hoggana 70% dzieci z celiakią wykazuje zaburzenia w EEG takie same jak u osób z zaburzeniami równowagi. Najnowsze badania wykazały, że alergie pokarmowe, w tym na gluten i kazeinę, są przyczyną zaburzeń fal mózgowych, a co za tym idzie – zmiany zachowań, koncentracji czy innych zaburzeń neurologicznych. Te same badania przeprowadzone po roku diety bezglutenowej wykazały, że fale mózgowe wróciły do normy, wszystkie objawy cofnęły się.

W świetle powyższych informacji nie sposób chyba zignorować glutenu jako poważną przeszkodę w zdobywaniu osiągnięć edukacyjnych przez naszych uczniów. Nie wiem jak Tobie, ale mnie byłoby bardzo trudno przejść obok tych faktów obojętnie, jako nauczycielce, a przede wszystkim jako matce. Okazuje się jednak, że poza utrudnieniem pracy mózgu, gluten w bardzo poważny sposób może go uszkodzić.

[chcę przeczytać cały wpis]

Dieta dla mózgu to bardzo szeroki temat. Już sporo w tej kwestii napisałam, ale nie będę Cię zarzucać wszystkimi artykułami, bo temat docelowy tego wpisu jest znacznie szerszy. Zaproponuję Ci jeszcze jeden artykuł – Jak otyłość wpływa na mózg.

Skoro zadbaliśmy o odżywienie mózgu, trzeba go rozruszać. Zdrowe śniadanie to zadanie dla rodziców, ale rozgrzewka dla mózgu to już tylko nasza działka. Pamiętasz takie zabiegi z czasów zamierzchłych jak gimnastyka śródlekcyjna? Kiedy byłam uczennicą, śmiałam się z tego. A dzisiaj musze przyznać, a nawet z przyjemnością to robię, że nauczyciele, którzy kilkadziesiąt lat temu pamiętali, abyśmy zrobili chociaż dziesięć pajacyków na każdych zajęciach, byli bardzo mądrzy. Gimnastyka to najlepszy start każdej lekcji.


RUSZ SIĘ!

Kinezjologia edukacyjna to nauka o tym, jak rozwija się człowiek – zarówno dziecko, jak i dorosła osoba – gdy wykorzystuje do tego naturalny ruch fizyczny. Kierunek ten propaguje specjalnie zorganizowane ruchy, które sprawiają, że ciało i mózg pracują w sposób optymalny na rzecz rozwoju i samorealizacji każdej osobowości.

Nie powinno jednak powstać mylne wrażenie, że jest to coś w rodzaju wychowania fizycznego. Kinezjologia edukacyjna nie zajmuje się bowiem każdym ruchem, lecz ruchami bardzo specyficznymi. Takimi, które aktywizują i stymulują odpowiednie obszary mózgu, które powodują zwiększanie ilości nerwowych między lewą i prawą półkulą, przez co poprawia się jakość pracy umysłowej. Gimnastyka mózgu to nic innego, jak program rozwoju ruchowego, ukierunkowany na łatwe uczenie dzieci i stymulowanie ich rozwoju. To program aktywizacji układu nerwowego i uwalniania go od stresu.

Odkrycie związku pomiędzy zorganizowanymi ruchami ciała a pracą mózgu jest zasługą amerykańskiego małżeństwa – Paula i Gail Dennisonów. U schyłku lat 60., pracując z dziećmi dyslektycznymi, zauważyli, że gdy nauka takich dzieci odbywa się w ruchu, przychodzi im ona znacznie łatwiej niż w stanie spoczynku. Dennisonowie zaobserwowali, które ruchy wywierają najbardziej zbawczy wpływ na dzieci i opierając się na tym, stworzyli kanon podstawowych ćwiczeń, które zostały nazwane gimnastyką dla mózgu.

Takiej gimnastyce wystarczy poświęcić kilkanaście (dosłownie!) minut dziennie, by w krótkim czasie osiągnąć wymierne, zauważalne efekty! Tak zwane ruchy naprzemienne powodują, iż przepływ informacji z jednej półkuli do drugiej następuje nawet do dwudziestu ośmiu razy szybciej, a jednocześnie dzieje się to przy wielokrotnie mniejszym wydatku energetycznym. Człowiek myśli więc szybciej, sprawniej, a męczy się znacznie mniej!

Gimnastykę mózgu powinni stosować wszyscy, ponieważ harmonijna współpraca między lewą i prawą półkulą mózgową – a więc szeroko rozumiane pomnażanie potencjału twórczego – jest zawsze ze wszech miar pożądane.


Rola ruchu w procesie uczenia się jest kluczowa.
Wiadomo, że ćwiczenia fizyczne wprawiają w obieg krew, która przepływa przez nasz mózg, dostarczając tlen i substancje odżywcze. Tylko w ten sposób wydziela się czynnik neurotroficzny, który powoduje, że szybciej tworzą się nowe połączenia w mózgu i osłonka mielinowa jest większa. Na dobrą sprawę od treningu powinno się rozpoczynać każdy dzień. Przetestowałam na sobie – działa!!! Poza tym, jak znajdziesz czas na trening, znajdziesz czas na wszystko. Codzienny wysiłek fizyczny uczy samodyscypliny we wszystkim wink

Jakiś czas temu przygotowałam odrębny artykuł dotyczący gimnastyki dla mózgu. Bardzo Cię proszę, przeczytaj go koniecznie. Jeśli go ominiesz, pozbawisz się połowy wartościowych treści w temacie przygotowania mózgu do efektywnej nauki.


FITNESS DLA MÓZGU, czyli jak pomnażać potencjał twórczy dzieci i uczniów


O czym tutaj przeczytasz?

* o roli muzyki w procesie uczenia się,
* o tym, dlaczego warto czasami ustawić tapetę w swoim laptopie do góry nogami,
* o rysowaniu leniwych ósemek,
* o punktach na myślenie,
* i wielu innych ciekawych rzeczach.


CZY JEST MOŻLIWE, ABY SZKOŁA ZADBAŁA O MAKSYMALNĄ KONCENTRACJĘ SWOICH UCZNIÓW?

Oczywiście! Taka szkoła nawet istnieje smile

* zaskoczenie mózgu ucznia już od progu,
* obowiązkowa rozgrzewka mózgu – ćwiczenia fizyczne, oddechowe i na koncentrację,
* ocenianie kształtujące,
* pracowanie na celach lekcji,
* kolorowe metodniki,
* odwrócona lekcja,
* odkrzesłowienie uczniów,
* metoda reagowania całym ciałem,
* okrągły stół edukacyjny,
* brak czerwonych długopisów i zaznaczania błędów ucznia.


Brzmi jak bajka? Ale ta bajka jest możliwa, zobacz smile


Oczywiście stworzenie takiej szkoły to ogromne przedsięwzięcie. Jednak już dziś możesz mieć u siebie jej namiastkę, realizując projekt, którego artykuł masz właśnie przed sobą.

 


Wyobraź sobie najbardziej wyraziście, jak potrafisz, spełnienie swoich pragnień i uznaj,
że już się urzeczywistniły. Jeśli nie zabraknie ci wytrwałości i koncentracji,
sukces nie każe na siebie długo czekać.

Joseph Murphy

 


Wystarczy, że będziesz mistrzem koncentracji, a zostaniesz mistrzem w każdej dziedzinie, jaka Ci się zamarzy!
Skoncentruj się i obudź w sobie olbrzyma!

 

Dotrwałeś do końca? wink Czujesz się skoncentrowany? Albo chociaż zmotywowany do pracy nad swoją uważnością?

Podziel się tym wpisem, z kimś, kto tego potrzebuje smile

A jakie metody Ty stosujesz, aby zwiększyć wydajność swojego mózgu?

 

                                                                                                                               

ŹRÓDŁA:

Anthony Robbins, Obudź w sobie olbrzyma, przeł. Paweł Cichawa, Warszawa 1995, Studio Emka.

Mindfulness – definicja i próba określenia, http://www.mindinstitute.com.pl/index.php/pl/mindfulness-i-compassion/144-mindfulness-definicja-i-proba-okreslenia

Jowita Hakobert, Ucz się od … dzieci!, [w:] „Be active” Nr 7 (13), lipiec 2016.

Agnieszka Korcz, Zanim zacznie się dbać o uczniów, dobrze jest zadbać o siebie samego. O uważności i szczęściu w życiu nauczycieli i uczniów rozmawiamy z Danielem Rechtschaffenem, który od 10 lat wprowadza mindfulness do szkół, [w:] „Sygnał. Magazyn wychowawcy”, nr 6 (041) czerwiec – lipiec 2016.

Roman Warszewski: Jak wyleczyłem dziecko z dysleksji, Gdańsk 2002, Tower Press.

Bożena Przyjemska: Niebezpieczne zboża. Groźny gluten, Białystok 2015, Vital.

William Davis: Detoks zbożowy w 10 dni. Programuj swój organizm na zdrowie, przeł. Roman Palewicz, Wrocław 2015, Bukowy Las.

 

Katarzyna

Autorka bloga