JAK OBUDZIĆ W DZIECKU CHĘĆ UCZENIA SIĘ I POZNAWANIA ŚWIATA?

fot. link

 
Odwieczne pytanie nauczycieli i rodziców. Okazuje się, że dziecko ma w sobie naturalną skłonność do poznawania, doświadczania, sprawdzania, należy go tylko odpowiednio ukierunkować. Tylko i aż …
 
Zaznaczam, że poniżej umieszczone inspiracje, wbrew pozorom, NIE są przeznaczone tylko dla nauczania przedszkolnego i wczesnoszkolnego smile
 
MATERIAŁ DYDAKTYCZNY TO KLUCZ, KTÓRYM DZIECKO UCZY SIĘ OTWIERAĆ ŚWIAT
 
Według Marii Montessori każda pomoc dydaktyczna powinna ograniczać się do jednej trudności, aby maksymalnie wykorzystać koncentrację dziecka. Uczeń musi mieć możliwość popełniania błędów, ponieważ tylko wtedy dany materiał zostanie odpowiednio przyswojony, jeśli dziecko samo, metodą wielokrotnych prób, będzie miało możliwość zdobywania wiedzy.
 
Montessori zwraca uwagę na bardzo istotny fakt, mianowicie zależność między aktywnością fizyczną a umysłową. Rozwój ruchu wpływa na rozwój umysłu, co podkreślają również współcześni neurobiolodzy.
 
Ważne jest, aby pomoce dydaktyczne cechowały się:
 
 1/ estetyką - pięknie wykonany materiał dydaktyczny ma oddziaływać na wyobraźnię dziecka,
 2/ aktywnością - materiały nie są do oglądania, ale do działania, pomoce dydaktyczne, które tylko „wiszą” w sali lekcyjnej jako ozdoba, są bez sensu,
 3/ ograniczeniem - każdy materiał dydaktyczny może wystąpić w klasie tylko raz, ma być niepowtarzalny,
 4/ samokontrolą - dziecko może za jego pomocą sprawdzać swoje postępy.
 
SZKOŁA BEZ NUDY I KUCIA, CZYLI PROPOZYCJE MARII MONTESSORI


LEKCJA JEST PERFEKCYJNA, JEŻELI UDAJE SIĘ NAM MOŻLIWIE JAK NAJMNIEJSZĄ ILOŚCIĄ SŁÓW DOJŚĆ DO ŁADU

Montessori podkreśla, że materiały dydaktyczne muszą mieć formę zrozumiałą dla dzieci i być proponowane stosownie do stopnia rozwoju. Polecenia, które wypowiada nauczyciel powinny być jasne i przejrzyste. Nie może być ich zbyt wiele, gdy jest natłok objaśnień, powstaje chaos.

Wszystkie dzieci potrafią łatwiej się na jakiejś rzeczy skoncentrować, jeżeli nie będzie ciągle wyjaśnień z zewnątrz, przez co zniknie z pola widzenia sedno sprawy. „(…) normalny nauczyciel, który jest wyszkolony na starym systemie napastuje dziecko potokiem niepotrzebnych słów i nieścisłymi opowiadaniami.”


Wniosek? Koniec z gadaniem, czas na inspirowanie i działanie 
smile



                                                                                    

ŹRÓDŁO:

G. Badura-Strzelczyk: Pomóż mi zrobić to samemu. Jak wykorzystać idee Marii Montessori we współczesności, Kraków 1998, Impuls.

Katarzyna

Autorka bloga