SPACER NIE TYLKO PRZYSPIESZA KRĄŻENIE W NOGACH, ALE I W GŁOWIE! O roli aktywności fizycznej w procesie uczenia się (cz.1.)


Odkąd pamiętam, uwielbiam chodzić. Nie moja w tym zasługa, takie dziwne hobby odziedziczyłam po rodzinie wink Dziwne, bo nie chodzi mi o lekkie spacery, ale codzienne dreptanie (w dzikim tempie) po 4-8 km. Tak, chodziłam do pracy pieszo wink

Kolejna dziwny detal na mój temat – nie mam prawa jazdy. Więc sprawa się nieco wyjaśnia, prawda? Ale w sumie nie do końca, bo jednak autobusem też można było…

Mimo wszystko nie chciałam pozbawiać się tej przyjemności. Odkryłam niesamowitą zależność mojego dobrego humoru w pracy (i po pracy) oraz nienormalną dawkę energii z tymi codziennymi przechadzkami. Poza tym, mogłam nadrobić pokaźny stos zaległych audiobooków wink


A tak już całkiem serio, to, w jaki sposób aktywność fizyczna wpływa na mózg, jest jeszcze bardziej fascynujące od tego, jak wpływa na ciało. Większość osób wiąże moją fascynację zdrową dietą i aktywnością fizyczną z przesadną dbałością o zdrowie i wygląd. Błąd! Oczywiście te dwa czynniki nie są bez znaczenia, ale numerem jeden jest dla mnie mózg. Uwielbiam przeprowadzać eksperymenty (spokojnie, póki co, tylko na sobie wink) w tej dziedzinie. A fakt, że to działa, daje mi gigantyczną satysfakcję! Chyba odkryłam antidotum na niezadowalające wyniki w edukacji naszych uczniów. Oczywiście to nie moje odkrycie, ale ja chcę tę wiedzę wykorzystać na szkolnych salonach wink

W ostatnich latach naukowcy odkryli, że mózg w o wiele większym stopniu odbiera bodźce i poddaje się zmianom, niż dotąd sądzono. Jest o wiele bardziej podatny na modelowanie niż porcelana. Kształtuje się przez całe życie (nie tylko w młodości!), kiedy tworzą się nowe komórki mózgowe i połączenia międzykomórkowe. I uwaga! Nie ma lepszego narzędzia do formowania tej „gliny” niż regularna aktywność fizyczna!!!

Mózg waży trochę więcej niż kilogram, co stanowi koło dwóch procent wagi Twojego ciała. Mimo wszystko pochłania aż dwadzieścia procent ogólnej energii ciała, czyli dziesięć razy więcej niż inne organy.

Jeśli jesteś aktywny fizycznie, Twoje mięśnie potrzebują więcej tlenu i energii, a serce bije szybciej i mocniej, by dostarczyć więcej krwi. Mózg także zostaje bardziej ukrwiony. Gdy spacerujesz, przepływ krwi przez mózg zwiększa się o dwadzieścia procent. Przyspieszasz krążenie nie tylko w nogach, ale i w głowie!

Ważny jest nie tylko przepływ krwi w mózgu, zwiększający się podczas aktywności fizycznej, ale i powstanie nowych, małych naczyń krwionośnych (naczyń włosowatych) w korze mózgowej, które zapewniają dopływ krwi do mózgu. Czy zatem zażywanie ruchu sprawia, że stajemy się mądrzejsi, bardziej kreatywni, mamy lepszą zdolność koncentracji i jesteśmy weselsi?


Nie ma pewności, co dzieje się wewnątrz ciała osoby doznającej ekstazy człowieka uprawiającego aktywność fizyczną, ale badanie mózgu biegaczy długodystansowych wykazało, że po dwóch godzinach intensywnego biegu wzrasta poziom endorfin. Chodzi między innymi o korę przedczołową i układ limbiczny, a więc obszary mózgu odpowiedzialne za zadowolenie. Biegacze odczuwali, że przyjemność była stopniowa. Wyniki były spójne – im większą euforię odczuwali oni podczas biegu, tym wyższy był u nich poziom endorfin. Mimo to osoby badane doznawały ekstazy biegacza. Od czego więc jeszcze może to zależeć?

Wielu sądzi, że trening zwiększa zawartość tak zwanych endokannabinoidów – wytwarzanych przez mózg substancji uśmierzających ból. Czasami opisuje się jako konopie produkowane przez ciało na własny użytek, co nie jest dalekie od prawdy, gdyż trafiają one do tych samych receptorów w mózgu, co marihuana i haszysz.

Badania wykazały, że jeśli trenuje się regularnie, poziom endorfin rośnie. Mózg wynagradza siebie w coraz większym stopniu za przedłużający się trening. Mija jednak kilka tygodni, zanim staje się to odczuwalne. W początkowych tygodniach odczucia mogą być wprost przeciwne, dlatego ważne jest, by nie poddawać się po pierwszych treningach.

Hipokamp to ośrodek w mózgu, który odpowiada między innymi za pamięć i uczenie się. Należy do tych części mózgu, które powoli kurczą się z wiekiem, wskutek czego, pamięć stale się pogarsza. Czy można coś zrobić, aby powstrzymać te przykre zmiany prowadzące do zmniejszania się liczby komórek mózgowych, kurczenia się hipokampu i pogarszania pamięci? Pewnie się domyślasz, że tym cudownym antidotum jest aktywność fizyczna. Słyszałeś o tym już pewnie wiele razy, dlatego tym bardziej proszę Cię, abyś nie traktował tego z przymrużeniem oka, ironicznie wątpiąc w ogólnie znane prawdy. Proces demencji bowiem nie tylko da się zahamować, ale nawet odwrócić.

To, że ruch fantastycznie działa na pamięć i hipokamp, odkryto podczas badań laboratoryjnych na myszach. Grupa myszy poddanych eksperymentom miała w swojej klatce kołowrotek, w którym mogła biegać. Inna grupa myszy nie miała dostępu do kołowrotka. Zwierzęta otrzymały zastrzyki z substancją, dzięki której łatwiej można śledzić proces dzielenia się komórek. Kiedy później badano ich mózgi, zauważono coś nieoczekiwanego. Okazało się, że w hipokampie powstały nowe komórki mózgowe. Taki proces regenerowania się mózgu i powstawania w nim nowych komórek nazywamy neurogenezą. Zaobserwowano ją wyraźnie u tych myszy, które miały dostęp do kołowrotka. Komórki mózgowe powstawały u nich w podobny sposób, jak rosną mięśnie u kogoś, kto trenuje.

Różnice nie były małe. Myszy, które mogły biegać, miały już po kilku tygodniach dwa razy więcej nowych komórek mózgowych w hipokampie niż te, które nie biegały. Nie tylko powstawały nowe komórki mózgowe w ośrodku pamięci, ale również podwoiły swoje funkcje. Zauważono, że u myszy, które biegały, poprawiła się pamięć, co zweryfikowano w labiryncie.


Dziś wiemy, że wskutek trenowania hipokamp się powiększa, a ponadto prawdopodobnie zmniejsza się ryzyko zaburzeń poznawczych i przedwczesnej demencji. Przeprowadzono w odstępie rocznym badania mózgu w grupie ludzi w średnim wieku i starszych. Część z nich ćwiczyła regularnie, a część nie. Okazało się, że u tych, którzy nie ćwiczyli, hipokamp kurczył się o 1,4 procent, co odpowiada mniej więcej średniej w trakcie normalnego starzenia się. Natomiast u osób, które regularnie się ruszały, hipokamp nie tylko się nie skurczył, lecz nawet zwiększył objętość o dwa procent.

Wartość ta może nie jest zbyt duża, ale różnica między brakiem ruchu a regularnym ruszaniem się oznacza dwuletnie opóźnienie procesu starzenia się. Innymi słowy, trening nie tylko opóźnił starzenie mózgu, ale wręcz spowodował odmłodzenie tego organu o dwa lata. W dodatku ci, którzy „walczyli” trochę więcej, również otrzymali nagrodę za swoje starania. Im bardziej poprawia się kondycja, tym bardziej powiększa się hipokamp.


Okazuje się więc, że gdy przezwyciężymy lenistwo, nie tylko uratujemy swoje ciało, ale mózg i pamięć. A o tym, czy warto się uczyć na bieżni, będzie w drugiej części wink

 

                                                                                                                               

ŹRÓDŁO:

Anders Hansen, Carl Jofan Sundberg, Projekt zdrowie. Szwedzki poradnik inteligenta. Jak świadomie wyćwiczyć ciało i umysł, przeł. Tomasz Oczkowski, Wydawnictwo Smak Słowa, Sopot 2017.

 

Katarzyna

Autorka bloga