• Opublikowano w Blog

FITNESS DLA MÓZGU, czyli jak wyleczyć dziecko z dysleksji (wstęp)

Kiedy pracowałam w gimnazjum, prowadziłam zajęcia dla dyslektyków. Muszę przyznać, że bardzo ich nie lubiłam. Gdy we wtorki o siódmej rano otwierałam salę, czułam się strasznie. Podskórnie wiedziałam, że to będzie nudny i zmarnowany czas. Robiłam wszystko co w mojej mocy, aby uatrakcyjnić zajęcia, ale czy może być atrakcyjne coś, co nie przynosi zamierzonych efektów? Wiem, że w ustach nauczyciela brzmi to strasznie, ale naprawdę tak było. Zderzałam się ze szklaną ścianą. A najgorsze jest to, że zderzali się z nią moi uczniowie. Chcieli, aby coś się zmieniło, jednak nowe nie nadeszło. Dysleksja pozostała, a kto dostał się na moje zajęcia, był do nich przypisany dożywotnio, tzn. do momentu ukończenia gimnazjum.
Czytaj więcej...
  • Opublikowano w Blog

JAKA EDUKACJA MA PRZYSZŁOŚĆ? EDUKACJA PRZEZ CZYTELNICTWO!

Czytanie to czas dla drugiego człowieka, uwaga, nauka mowy i pojęć, budowanie światopoglądu, logiczne myślenie, rozwój emocjonalny, itd. Nie do przecenienia! Niby wiedzą o tym wszyscy, bo któż nie słyszał o akcji „Cała Polska czyta dzieciom”, ale czy Ci najbardziej zainteresowani do tego się stosują? Myślę w tym momencie nie tylko o rodzicach, ale nauczycielach i Ministerstwie Edukacji.

NAUCZANIE PRZEZ CZYTANIE

Mało tego, wychowanie przez czytanie! Oczywiście posłużyłam się tutaj skrótem myślowym, ponieważ nie ma czegoś takiego jak wychowanie dzieci. Z dziećmi się żyje. Czytający rodzice mają czytające dzieci. Jeśli dziecko nie widzi czytającego rodzica, sam nie będzie sięgał po książki, bo tego nie zna.
Czytaj więcej...

KROK ZA KROKIEM, ŁZA ZA ŁZĄ …

                                             fot. link



Co niedziela na dziedzińcu Żółtej Willi miałem dziesięć kroków na to, żeby się pokazać, dziesięć kroków, żeby zyskać rodzinę, dziesięć kroków, żeby przestać być sierotą. (…) Zwrot w tył. Dziesięć kroków, żeby zniknąć. Dziesięć kroków, żeby znów pogrążyć się w bólu. Dziesięć kroków, żeby znów stać się sierotą. Po estradzie dreptało już inne dziecko. Żebra miażdżyły mi serce.
 
Kilka dni temu wpadła w moje ręce książka Ericka Emmanuela Schmitta „Dziecko Noego”. Wczoraj zaczęłam ją czytać i nie mogłam przestać. Bardzo rzadko czytam w autobusie, ponieważ choroba lokomocyjna mi w tym niezawodnie przeszkadza, ale tym razem książka wygrała. Gdy wychodziłam z MZK, miałam szklane oczy, które nie mogły się przyzwyczaić do widoku innej rzeczywistości niż tej z powieści. Nadal jestem bardziej tam, niż tutaj…
Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS

Artykuły najczęściej czytane

Blog

DIETA DLA MÓZGU, CZYLI CIOS W PRZEMYSŁ ZWANY SPOŻYWCZYM. Konieczna eliminacja; gluten - o co tyle hałasu?

DIETA DLA MÓZGU, CZYLI CIOS W …

19 październik, 2016

fot. link   Pamiętacie sposób na bardzo tani klej domowej roboty? Mąka i woda, prawda? D...

Blog

LIST NAUCZYCIELA DO RODZICÓW

LIST NAUCZYCIELA DO RODZICÓW

23 styczeń, 2017

Czasami chcielibyśmy o pewnych sprawach powiedzieć głośno, ale brakuje nam odwagi. Boli na...

Blog

NAJWAŻNIEJSZE POSTAWY I ZACHOWANIA, DZIĘKI KTÓRYM ZYSKASZ SERCA SWOICH UCZNIÓW

NAJWAŻNIEJSZE POSTAWY I ZACHOW…

14 październik, 2016

fot. link   Kiedy dowiedziałam się, że za kilka tygodni mogę rozpocząć pracę w szkole, o...