NAJWAŻNIEJSZE POSTAWY I ZACHOWANIA, DZIĘKI KTÓRYM ZYSKASZ SERCA SWOICH UCZNIÓW

fot. link

 
Kiedy dowiedziałam się, że za kilka tygodni mogę rozpocząć pracę w szkole, od razu umówiłam się na rozmowę z moją ukochaną polonistką z podstawówki. To była jedna z pierwszych rzeczy, które zrobiłam. Po co? Aby prosić o dobre rady. Szłam z nastawieniem, że usłyszę coś w stylu: musisz mieć zasady, pamiętaj o żelaznej konsekwencji, bądź nieugięta. A co usłyszałam? „Kasiu, oni najpierw muszą Cię pokochać. Wtedy zdziałasz wszystko.” I w tym się mieści samo sedno!
 
Oczywiście nauczyciel nie jest do kochania tylko do nauczania. Nigdy też nie będzie tak, że wszyscy uczniowie pójdą za Tobą w ogień, ale po siedmiu latach pracy w szkole mogę powiedzieć, że to najważniejsza lekcja dla startującego nauczyciela. Po pierwsze, zdobądź serca swoich uczniów. Wyniki przyjdą z czasem.
 
Jak to zrobić? Nie uważam, że mam w tym temacie autorytet, raczej chciałabym dokonać pewnego podsumowania, wynikającego z moich obserwacji innych nauczycieli. Ale nie tylko nauczycieli, w ogóle liderów, mówców i przywódców. Bo kim jest nauczyciel? To nie chodząca encyklopedia, te czasy już minęły. To chodząca inspiracja i motywacja, ktoś, kto porywa tłumy, daje narzędzie i wyposaża w umiejętności, które otworzą każde drzwi.
 
Zanim zastanowisz się nad tym, jakim chcesz być nauczycielem (bo oczywiście masz konkretną wizję, prawda?, rozpisaną na cele i efekty, jakie chcesz osiągnąć), zastanów się, jakiego Ty nauczyciela chciałbyś spotkać na swojej drodze.
 
Pewnie… ciekawego, kogoś, kto przyciąga uwagę, kto intryguje, kto się czymś wyróżnia. Zgadza się?

ZASKOCZ ICH CZYMŚ

Poszukaj w sobie czegoś, co Cię wyróżnia od innych nauczycieli. Nie na siłę, to musi być autentyczne! Uczniowie wychwycą każdy fałsz. Myśl o sobie jak o firmie, których na rynku jest mnóstwo, więc aby nie być jedną z wielu, musisz się wyróżnić. Tak, musisz dbać o swoją markę osobistą. Bądź charakterystyczny i nie daj się wsadzić w sztywne ramy.
 
Na studiach miałam ekscentrycznego profesora, który zawsze w kieszeni marynarki nosił książkę. Zawsze! Jak się domyślasz, jego marynarki musiały mieć spore kieszenie wink Oczywiście nie wytrzymaliśmy i po kilku wykładach jeden z moich kolegów zapytał go, dlaczego nosi książkę w kieszeni. Przecież nigdy nie wiem, kiedy mi się przyda. A tak, zawsze jestem przygotowany – odpowiedział i spojrzał na nas z charakterystycznym dla siebie uśmiechem. Ale na co musi być Pan Profesor przygotowany? – dopytywał student. Na kolejkę u lekarza, na korek na drodze, na nieoczekiwane okienko w pracy, na zbyt długie czerwone światło na przejściu dla pieszych. Jest tyle okazji do czytania książek, że grzech nie skorzystać!
 
Nawet jeśli Twoi uczniowie nie będą wyczekiwać z wypiekami na twarzy na zajęcia z Twojego przedmiotu, to niech oczekują na Ciebie! Doświadczyłam tego na sobie, jako uczennica. W szkole podstawowej chodziłam do klasy, która niechętnie się uczyła i nie była zbyt lubiana przez nauczycieli, może nie młodzi i gniewni, ale też nie pupile wink W siódmej klasie zmieniono nam polonistę. I zmieniło się wszystko! Moi koledzy, którzy szczerze nie lubili szkoły, ani polskiego, w podskokach pędzili na zajęcia z „Naszą Panią”. Ciekawiło nas, co znowu interesującego powie. Była inna od pozostałych nauczycieli, traktowała nas bardzo poważnie. Więc my poważnie traktowaliśmy Ją. Sprawdziło się: Jeden nauczyciel może zmienić cały świat! Nasz świat się zmienił. Mój na pewno.

NIE MARUDŹ

Co najczęściej słychać w pokoju nauczycielskim? Narzekanie! Niestety. Na rząd, na reformę, na uczniów, na rodziców, na zarobki, na brak szacunku, na papierologię, … Znasz to, prawda? A czy ktoś Ci kazał tu pracować? Czy ktoś za Ciebie wybierał ten zawód? Przed wyborem studiów nie słyszałeś o mankamentach pracy w szkole? Czyli de facto narzekasz na siebie. Uczysz uczniów, aby brali odpowiedzialność za swoje decyzje, więc Ty też ją weź. Zmień zawód, albo swoją postawę. Narzekając przy swoich podopiecznych dajesz im jasny sygnał, że nie jesteś godny zaufania, ponieważ Tobie się w życiu nie udało. Nie jesteś tam, gdzie chciałbyś być, więc dokąd prowadzisz swoich uczniów?

SKUP SIĘ!

Praca w szkole charakteryzuje się tym, że trzeba podejmować wiele aktywności. Lista zadań do wykonania zdaje się nie mieć końca, a nowych stale przybywa. Oczywiście nie da się tego pominąć, dzienniki wypełnić trzeba, stertę arkuszy także, nie wolno zapomnieć o dokumentacji z zebrań rodziców, z zajęć dodatkowych, o sprawozdaniach, pisemnych zgodach na wszystko (poza oddychaniem szkolnym tlenem), itd. Nie wolno Ci jednak zapomnieć o jednym, najważniejszym, o Twoim CELU. Po co tutaj jesteś? Dlaczego wybrałeś ten zawód? Co chcesz osiągnąć? Skoncentruj się tylko na tym, a resztę po prostu rób. Pasję i ogień zostaw na efekty, które chcesz osiągnąć. Nie wypalaj się na czymś, co ostatecznie nie służy Twoim uczniom, ale systemowi edukacji. System się zmieni, a ludzie zostają i idą w świat z tym, co im przekażesz. Skoncentrowany nauczyciel, to skoncentrowany uczeń, a skoncentrowany uczeń, to człowiek sukcesu!

BĄDŹ PRZYSTANIĄ

Brzmi górnolotnie i cukierkowo, ale zaryzykowałam, bo oddaje sens tego, co chcę przekazać. Dzisiejszy świat pędzi niemiłosiernie. No właśnie, „niemiłosiernie”, coraz mniej elementarnej dobroci wokół nas. Bo albo niemodna, ale przegadana, albo tylko okazjonalna, albo właśnie modna (co drugi celebryta to wolontariusz i dobroczyńca roku), albo podejrzana (pewnie coś z tego ma!). No właśnie, ludziom nie dogodzisz.
 
Potraktuj ucznia jak klienta, a siebie jak sprzedawcę. Obruszasz się, że będzie przedmiotowo? Właśnie nie! Klient to ktoś, kto ma jakieś potrzeby. A dobry sprzedawca na poziomie mistrzowskim (bo przecież tylko o taki poziom Ci chodzi!) rozwiązuje problemy swoich klientów, zaspokaja ich potrzeby, wtedy ci są gotowi kupić jego produkt.
 
Ale zaraz, co nauczyciel sprzedaje? Co to za bzdury?
 
Otóż sprzedaje i to bardzo dużo! Sprzedaje wiedzę, idee i postawy!!! Czy jest coś cenniejszego?
 
Jeśli będziesz opowiadać swoim uczniom, aby sięgali po najwyższe cele, a nie zaspokoisz ich najpilniejszych potrzeb, nie będą Cie słuchać. To tak, jakbyś mówił o poezji Mickiewicza do ludzi, którzy są chorzy, głodni i niewyspani.
 
Jakie są potrzeby Twoich uczniów? Sam znasz je doskonale. Każdego nieco inne. Z pewnością jednak istnieją takie, które ma każdy z nich, bo ma je każdy człowiek. Dodam, że choć są deficytowe, łatwo można je zaspokoić. Mówię o potrzebie spokoju, uważności i uśmiechu. W zasadzie od uśmiechu powinnam zacząć, bo toruje wszystkie drogi. Miałam ucznia, który na koniec gimnazjum powiedział mi tak: Denerwowała mnie pani tym swoim uśmiechem, ale potem się nim zaraziłem. Gdzie to serce się mieści u pani?
 
Postanowiłam kiedyś zrobić pewien eksperyment, całkiem niedawno, kilka miesięcy temu. Spacerując z moją malutką córeczką, postanowiłam, że będę się uśmiechać do każdego przechodnia. To naprawdę działa! Na palcach jednej ręki mogłabym zliczyć tych nielicznych, którzy nie odpowiedzieli uśmiechem. Musze dodać, że mieszkam na osiedlu, więc ludzi tutaj mnóstwo wink
 
Zatem zacznij od uśmiechu, a potem staraj się zapamiętać jak najwięcej szczegółów na temat swoich uczniów. Koduj wszystko, o czym Ci mówią. Tylko w ten sposób poczują, że są dla Ciebie ważni. Jeśli uczennica wspomina, że nie może zostać na Twoim kółku, bo musi iść na zajęcia taneczne, następnego dnia koniecznie zapytaj jak jej poszło na treningu. Zobaczysz, jaka radość pojawi się w jej oczach, że naprawdę słuchałeś i pamiętałeś. Wszystkim nam brakuje takiej uważności, chwili uwagi tylko dla nas. Jedno pytanie może zaowocować ponad nasze oczekiwania. Do tej pory chodzę na występy taneczne mojej uczennicy, której nie uczę już trzeci rok wink

BUDUJ RELACJE

Gdy masz bliską relację ze swoimi uczniami, nie oznacza to, że będą się zawsze z Tobą zgadzać. Ale oznacza to, że będą słuchać tego, co do nich mówisz. Zasady bez relacji prowadzą do buntu. Dzieci nie reagują na zasady. Przestrzegają ich dopiero w kontekście bliskiej relacji. Prawda bez relacji prowadzi do odrzucenia.
 
W ostatniej klasie, którą uczyłam w Gimnazjum, byłam także wychowawcą. Pierwszą lekcję wychowawczą zaczęłam od ustalenia jednej najważniejszej zasady, że jesteśmy rodziną. Domyślasz się pewnie z jaką ironią się spotkało to stwierdzenie wink Na przekór wszystkiego uczepiłam się tego zdania i ciągle je powtarzałam, chociaż przyznam, czasami żałowałam, że uderzyłam w tak wysokie tony, no ale nie wypadało się z tego wycofać wink Okazało się, że to wyśmiane zdanie, stało się moją siłą. Gdy usłyszałam, jak jeden uczeń przekonywał drugiego, cytuję: „Musimy się spiąć, bo jesteśmy rodziną”, autentycznie miałam w oczach łzy.

OCZEKUJ NAJLEPSZEGO

Nie nastawiaj się na obronę, na walkę o przetrwanie, ale oczekuj, naprawdę wierz, że z Twoimi uczniami zdobędziesz góry. Znowu górnolotnie?
 
W porządku, schodzimy na ziemię. Posłużę się pewnym badaniem.
 
W pewnej szkole w USA przeprowadzono eksperyment. Na początku roku szkolnego dyrektor wezwał do siebie trójkę nauczycieli. Oznajmił im, że są najlepszymi pedagogami i chciałby przydzielić każdemu z nich klasę złożoną z najlepszych uczniów. Dyrektor powiedział również, że oczekuje, iż w ciągu tego roku uczniowie w ich klasach osiągną postępy w nauce wynoszące 20 - 30%. Poprosił jednak, aby nie informować o tej decyzji ani uczniów, ani rodziców.
 
Zadowoleni nauczyciele z entuzjazmem rozpoczęli pracę w kolejnym roku szkolnym. Nadszedł koniec roku. Wyniki testów trzech omawianych klas były najlepsze nie tylko w szkole, ale także w całym regionie. Postępy w nauce wyniosły ok. 30%. Dyrektor wezwał do siebie trójkę nauczycieli. Pogratulował im świetnych rezultatów. Ci natomiast podziękowali mu, że mogli pracować z najlepszymi uczniami. Wtedy dyrektor wyjawił, że to był eksperyment. Dzieci do owych trzech klas zostały wybrane losowo. Były przeciętnymi uczniami. Nauczyciele nie kryli zaskoczenia. Pomyśleli, że w takim razie wyjątkowo dobre wyniki są ich zasługą. Dyrektor dodał, że oni także zostali wybrani losowo.
 
Wniosek? Zachowujemy się najczęściej zgodnie z oczekiwaniami, jakie mają wobec nas inni. Oczekujmy więc jak najwięcej! Od naszych uczniów i od siebie, oczywiście w odwrotnej kolejności wink
 
DZIECI DOSTOSOWUJĄ SIĘ DO WIZJI NAUCZYCIELA, dlatego życzę Ci, aby Twoja wizja była wielka i ponadprzeciętna smile

 




ŹRÓDŁA:

 Justyna Bury, Inwestycje w rozwój dziecka, [w:] „Nasze Inspiracje”, jesień 2016.
 Kamila Rowińska, Zasługujesz na sukces, Gliwice 2016.
 Brian Tracy, Maksimum osiągnięć, Muza, 2013.
 Henryk Wieja, Klucze do serc młodych ludzi, wywiad z Joshem Mc Dowellem, [w:] „Nasze Inspiracje”, lato
 2016.

 

Katarzyna

Autorka bloga

Artykuły najczęściej czytane

Blog

DIETA DLA MÓZGU, CZYLI CIOS W PRZEMYSŁ ZWANY SPOŻYWCZYM. Konieczna eliminacja; gluten - o co tyle hałasu?

DIETA DLA MÓZGU, CZYLI CIOS W …

19 październik, 2016

fot. link   Pamiętacie sposób na bardzo tani klej domowej roboty? Mąka i woda, prawda? D...

Blog

LIST NAUCZYCIELA DO RODZICÓW

LIST NAUCZYCIELA DO RODZICÓW

23 styczeń, 2017

Czasami chcielibyśmy o pewnych sprawach powiedzieć głośno, ale brakuje nam odwagi. Boli na...

Blog

NAJWAŻNIEJSZE POSTAWY I ZACHOWANIA, DZIĘKI KTÓRYM ZYSKASZ SERCA SWOICH UCZNIÓW

NAJWAŻNIEJSZE POSTAWY I ZACHOW…

14 październik, 2016

fot. link   Kiedy dowiedziałam się, że za kilka tygodni mogę rozpocząć pracę w szkole, o...